Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2013

"Dziecko księżyca", J.R. Rain




Wybiorę lepszą opcję





Tytuł: Dziecko księżyca, (t.4) 
Autor: J. R. Rain
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 259



Samantha Moon to matka, była żona, pani detektyw, oraz wampir. Musi odwozić dzieci do szkoły, śledzić różne osobowości, a także dobrze się przypudrowywać - tak, aby widoczna była na monitoringach. A jest to naprawdę trudne, gdy nie może zobaczyć się w lusterku. Ale ostatnio ma poważniejsze problemy niż mocny makijaż - stanie przed wyborem dotyczącym życia jej dziecka. Jaką decyzję podejmie Luna, i jakie konsekwencje z tego wynikną, możecie się dowiedzieć z lektury, do której serdecznie zapraszam.


To już nasze czwarte spotkanie z Luną. W poprzednich częściach mieliśmy możliwość podglądania jej życia, i bynajmniej nie było ono ani trochę mniej skomplikowane. Wręcz przeciwnie, Luna, która rozstaje się ze swoim mężem, dzielnie walczy o dzieci, ma niezwykle wiele problemów. Chodź może powinnam napisać, że raczej te problemy są zwykłe. Ale czy nie takie są najtrudniejsze? Jako wampir, wiele problemów może załatwiać szybciej i skuteczniej - ale wciąż jest kobietą i matką. Przez to swoje problemy musi załatwiać w najprostszy, i dobrze znany nam sposób: ludzki. Wydawać by się mogło że to coś naturalnego, jednak nie dla niej. Bo Luna jest wampirem.
W tej części naszej niezwykłej serii, Luna boryka się z problemem, który przerósł chyba nawet ją. Jej dziecko, jej ukochany synek - umiera. Luna jako istota paranormalna widzi jego duszę, która jest coraz słabsza, a niedługo nastąpi jej koniec. Jej synka spowijają cienie, coraz szczelniej oplatając jego małe ciało. Jednakże nasza matka dowiaduje się że istnieje pewien sposób na uratowanie jej synka. Ale jeśli się nie uda? Jeśli nie będzie powrotu? Co jeśli plan legnie w gruzach, a ona przez całe swoje życie będzie cierpieć? Co jeśli jej syn ją przeklnie? - właśnie z takimi pytaniami boryka się nasza bohaterka. W walce na śmierć i życie, o śmierć lub życie, wampir, detektyw oraz matka w jednej osobie stara się nie być bezsilną. Bo jak można nie walczyć o własne dzieci?

Oprócz stale widocznego motywu codziennej troski o swoje dziecko, w książce nie mogło zabraknąć również wątku miłosnego, chociaż przyznaję - jest naprawdę ubogi. Dla głównej bohaterki jest to pewna odskocznia od tego co się aktualnie dzieje w jej życiu. Oczywiście jednak trochę nadziei na jakiekolwiek uczucia możemy mieć dopiero pod koniec książki - gdy pewne sprawy się wyjaśniają, a Samantha może odetchnąć. I to jest fajne - dla nas małe pocieszenie.

Po raz kolejny spotykamy się z Luną, i po raz kolejny jest to udane spotkanie. Pani Rain ma niezwykle lekkie pióro, czego skutkiem jest przyjemna lektura. Wspominałam już wcześniej, przy poprzednich recenzjach, że język którym posługuje się autorka nie jest ubogi, lecz przystępny, łatwy i prosty. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że przyjemnością jest czytanie jej powieści. Robi się to szybko i łatwo, a to za sprawą nie tylko jej stylu, ale także środków jakie zastosowała, aby umilić nam czas. Mam na myśli między innymi dużą ilość zwrotów akcji, niezbyt długie opisy i przemyślane dialogi.

Książki pani Rain są specyficzne - w każdej książce Lunę spotyka nowy 'problem', ale w tej samej części go rozwiązuje. Dlatego tak miło się ją czyta - to co zaczęte, jest i skończone. Jedynym wyjątkiem jest wątek miłosny, który ciągnie się za nami od początku powieści, aż do teraz, do czwartej części, i jestem pewna że jeszcze przez piątą również.

Muszę przyznać że czas spędzony z Dzieckiem księżyca nie był czasem straconym. Miło było przysiąść do lektury tej książki, i nie wstać, do póki jej nie przeczytałam. Zajęło mi to nieco ponad dwie godziny - a wszystko przez naprawdę udane pomysły autorki.
Wam również gorąco polecam tą lekturę ;)

8/10

Za możliwość ponownego zagłębienia się w świat Luny, serdecznie dziękuję wydawnictwu G+J




1. Luna
3. Amerykański wampir
4. Dziecko księżyca

poniedziałek, 26 listopada 2012

"Drżenie", "Niepokój", "Ukojenie", Maggie Stiefvater


Tytuł: Drżenie
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wilga
Ilość stron: 459
Dziś zaczniemy trochę inaczej. Jako że nie wyobrażałam sobie oddzielnego zrecenzowania poszczególnych części trylogii, zdecydowałam się na recenzję łączoną. Mam nadzieję że pomysł wypali i wam również się spodoba :)

Po pierwsze więc, o czym będę opowiadać? Ano o pewnej dziewczynie, i pewnym chłopcu. O dziewczynie która jeszcze się nie przemieniła, i o chłopcu który ma już to za sobą. O miłości która ich połączyła, i o tym, jak nasi kochani rodzice mogą nam dopiec. O tym jak młodzi ludzie są nierozumiani we współczesnym świecie, i o ich stricte życiowych problemach. 

Marcy Falls. Małe miasteczko i pewna dziewczyna. Nasza historia rozpoczyna się w momencie gdy pewien chłopak z miejscowego liceum zostaje zagryziony przez wilki. Wtedy to też poznajemy Grace - miłą, uczynną, sumienną dziewczynę, która też kiedyś została ugryziona. Do naszego życia zawita też jej uroczy Wilk. Ten Wilk, który ma swoje życie, i osobowość, i piękne, żółte oczy. 


 
Tytuł: Niepokój (t.2)
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wilga
Ilość stron: 432
Nie chciałabym wam za dużo zdradzać, a recenzując trzy części naraz jest to naprawdę trudne. Nie mogłam jednak ich rozdzielić, gdyż przeczytałam je zbyt szybko, ażeby móc do końca rozróżniać co w której z nich się działo. Mogę jednak przyznać, że wszystko to co w powieściach zostało zawarte, jest mistrzostwem. 
Nie wiem czy wiecie o czym mówię, ale niektóre książki nie są zwykłe, lecz mają pewien klimat. I ta taki ma. To mieszanka tajemniczości, pewnego niedowierzania, i czające się gdzieś za rogiem, wszechobecne uczucie. Uczucie miłości, może zakochania... Dwóch dorosłych choć młodych ludzi. 
Przez wszystkie części, towarzyszymy im w ich życiu, spotykamy się z problemami. Poznajemy wielu ludzi; obserwujemy ich zachowania, zmiany, wpływ na głównych bohaterów, i odwrotnie.

Muszę powiedzieć, że o trylogii autorstwa pani Stiefvater słyszałam już dawno, ale dopiero niedawno nadarzyła się okazja żeby się z nią zapoznać. I szczerze mówiąc, ani prze chwilę nie żałowałam tego, że po nią sięgnęłam. 
Tytuł: Ukojenie (t.3)
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wilga
Ilość stron: 518
Ta seria tak bardzo oddziaływała na moje zmysły, że raz miałam ochotę rzucić nią o ścianę, a innym razem zaspałam, bo czytałam do późna. Były też łzy, wzruszenie, strach. Osobiście, uwielbiam kiedy książka jest tak uczuciowa. Dlatego też oceniam to na plus.


I na koniec, przyznaję: nie było rzeczy, która by mi się nie spodobała. Bo zarówno fabuła, jak i styl pisarki, liczne środki stylistyczne które wprowadziła, to wszystko było świetnie połączone.

Dlatego też polecam wszystkim, wszystkim, wszystkim. Tym, którzy mają ochotę poczytać coś lekkiego, i tym, którzy lubią się wciągnąć. Jednym zdaniem: wszystkim tym, dla których nastoletnia, a zarazem tak dojrzała miłość nie jest przereklamowanym banałem. :)

9/10
 


Przepraszam też, że nie było mnie na waszych blogach, jak i na moim. Miałam pewne problemy, ale zamierzam to nadrobić. Do następnej recenzji! :)

     

wtorek, 6 listopada 2012

"Niebezpieczna rozgrywka", Keri Arthur



Nie pogrywaj ze mną...wrr


Tytuł: Niebezpieczna rozgrywka (t.4)
Autor: Keri Arthur
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Ilość stron: 408


Riley Jenson. Od niedawna (wreszcie) Strażnik w Departamencie Innych Ras. Jak zwykle, bardzo energetyczna i seksowna kobieta, odwiedza kluby, w których szuka niecodziennych wrażeń. Ale gdy nie może dostać się do jednego z nich... Wcale nie rezygnuje! Wręcz przeciwnie: zaczyna pojmować sens całej sprawy jaką prowadzi, i tego kto rządzi całym interesem. Pakując się w niemałe kłopoty, stara się rozwikłać zagadkę i powstrzymać serię morderstw w Melbourne. Jak poradzi sobie, zważając na jej rozterki uczuciowe? No cóż, przekonajcie się...


Długo czekałam na tą część. Czekałam z niecierpliwością. Jutro wychodzi, tak, tak, kupię. Jednak pomyłka, nie jutro. Zmiana terminu. Brak książki w księgarni... I wiele innych. Ale wreszcie ją dorwałam. Stoi u mnie na półce, i mogę cieszyć nią moje oczęta. Podziwiam, oglądam, wycieram z gromadzącego się kurzu... Naprawdę przywiązałam się już do tego cyklu; to czwarta część, i choć nie mam zielonego pojęcia kiedy wychodzi następna część, już się nie mogę doczekać! ;) Ale mówmy o części czwartej...

Pani Arhur nie zaskoczyła. Znaczy się, zaskoczyła, normalka, ale nie tym że jej książka jest świetna! Bo ja ta, szczerze mówiąc, czuję się już przyzwyczajona do dobrego stylu autorki! Tak, tak, to naprawdę możliwe. A co takiego znajduje się w jej twórczości?

Osobiście zainteresowałam się cyklem Zew Nocy, po tym jak przeczytałam kilka sprzecznych recenzji i opinii. Świetna, wciągająca - pisaliście. Żenada, sam seks - twierdzili inni. A ja za to przyznam, że obydwoje mają trochę racji. Jednak skłaniam się do opinii pierwszej. Czemu? A to temu, iż próbuję wytłumaczyć wszystkim, którzy dziwią się, "jak to możesz czytać!" że bez seksu by się nie dało. Bowiem główna bohaterka jest wilkołakiem a pożywką dla nich jest seks! To tak jak dla wampirów krew, a ich uwielbiają przecież miliony czytelników na całym świecie ;)
Znaczy się, sprostuję: Riley jest dhampirem. Pół wilkołakiem, pół wampirem, z nadal rozwijającymi się zdolnościami paranormalnymi. Wszystko przez to, że jej byli kochankowie, starali się ją zapłodnić - i nie wahali się przed niczym, nawet wstrzykiwaniem różnych substancji do jej organizmu. Tak więc, poprzez tak ściśle zbudowaną fabułę, autorka wprowadziła nowe rzeczy do powieści. Bowiem w tej części spotykamy Riley, która narzeka na swoją stale powiększającą się moc. A to dlatego, że może być to dla niej szkodliwe. Jednakże nasza bohaterka nie jest głupia, wręcz przeciwnie. Dopóki lek nie wyrządził jej żadnej krzywdy, stara się korzystać z darów jakie los ją obdarował. W związku z tym, wreszcie zostaje Strażnikiem. I tu zaczynają się schody... Riley jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie, choć wydaje się tego nie zauważać. Czytelnik natomiast i owszem: serce bije mocniej, i nie możemy się doczekać, żeby dowiedzieć się, cóż takiego się stanie.

Ciekawie rozwinięty w tej części został również wątek miłosny. Szczerze mówiąc, muszę przyznać że to, co zrobiła Riley, co zrobił Quinn, było totalnym zaskoczeniem! Ale mówi się trudno i żyje się dalej! :) Natomiast drugi facet Riley, pokazał przed nami swoje dobre strony: opiekuńczość, bliskość, miłość. Czy nie tego nam potrzeba do szczęścia?

Wcale nie ukrywam, że ta część bardzo mi się podobała. Może nie tak jak poprzednie, ale nie mogę narzekać na nic! :) Pozostaje mi więc czekać tylko na następną część. :)
Niebezpieczną Rozgrywkę serdecznie polecam wszystkim którzy lubią poczytać coś niebanalnego, wciągającego, ciekawego, i co jest nagięciem rzeczywistości - czyli literaturą paranormalną.

8/10

wtorek, 23 października 2012

"Wędrówka przez sen", Josephine Angelini




Nie chcę
Nie potrafię


Tytuł: Wędrówka przez sen (t.2)
Autor: Josephine Angelini
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 368


Sny mogą być wykańczające. Wiecie coś o tym? Helena wie. Owszem, są i piękne, połączone z naszymi marzeniami... Nie, ale to nie te. Helena miewa o dużą gorszą ich odmianę - i tak też się czuje. Jest padnięta, dlatego też idzie spać. Lecz gdy się budzi - jest jeszcze bardziej zmęczona. Ów męczący i powolny cykl, doprowadza ją do groźnego stanu - gdy ciało nie nadąża za umysłem, w konsekwencji czego z nimi obydwoma jest coraz gorzej. Lecz dzielna dziewczyna wie, że tylko ona ma szansę na przełamanie klątwy i uwolnienie od niej rodziny. Na swoje szczęście lub i nie, w krainie snów spotyka Oriona - boskiego, niezwykle umięśnionego i mężnego Sukcesora. Czy Orion w snach i Lucas na Ziemi zdołają utrzymać Helenę przy życiu? Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? I wreszcie: co robią bogowie na Ziemi?


Wędrówka przez sen to druga część znakomitej trylogii o Sukcesorach, czyli półbogach. W poprzedniej części, która możliwe że jest wam znana ( Spętani przez bogów), poznawaliśmy Helenę, Lucasa, Hektora, Kasandrę i innych dzieci bogów. Teraz zaś - zagłębiamy się w nich, dostrzegamy różnice, i wreszcie - ubolewamy że tak szybko się kończy. Ale powolutku.

„Przeszłam trasę do piekła i z powrotem w poszukiwaniu miejsca, w którym mogłabym porzucić te uczucia, ale nie znalazłam dziury tak wielkiej i głębokiej.”

Przyznaję: po pierwszej części byłam poruszona. Długo czekałam na część drugą, ale wreszcie po przeczytaniu jej z czystym sumieniem mogę stwierdzić że również jestem poruszona. Już część pierwsza bardzo duży nacisk kładła na uczucie - i ta również. SPOILER Nie mogę też przeboleć, iż główni bohaterowie, zakochani, dowiedzieli się, jakoby mieli być rodziną. Męczę się z tą myślą od czasu przeczytania tamtej części i nadal się nie mogę pogodzić! 

A bohaterowie? Skrojeni idealnie. Nasza główna bohaterka Helena - piękna, nieśmiała dziewczyna, obdarzona niezwykłymi umiejętnościami; Lucas - ideał chłopaka, choć w drugim tomie poznajemy też jego 'wybuchową' stronę charakteru, przez co stał się jeszcze bardziej męski (aah *.*), Orion - poznajemy go dopiero w tej części - wysportowany, umięśniony, 'duży', opiekuńczy. Jak tu nie czuć się przy nim bezpiecznie?! :) Claire - przyjaciółka Heleny, zawsze czekająca w pogotowiu, wreszcie jej miłość rozkwita; Jazon - brat słynnego Lucasa, wraz z bliźniaczką Ariadną posiadają nadzwyczaj przydatne umiejętności; Hektor - jeden z moich ulubieńców. Opryskliwy, choć tak na prawdę to szczery i wiecznie zmartwiony o rodzinę. I jeszcze wiele, wiele, wiele więcej cudownych bohaterów, którzy aż zachęcają do przeczytania książki. 

A co sądzę o fabule? Kolejny raz pani Angelini dała niezły popis, i ma powody do dumy! Wędrówka przez sen jest pełna zwrotów akcji, tajemnic, zagadek, wątpliwości - czyli tego co czytelnicy lubią najbardziej! Czytając ją, nie mogłam się oderwać - a że posiadam w formie e-booka, czytałam do póki moje biedne oczy nie zaczęły mi łzawić - straszny mój los. Ale książka nie, wręcz przeciwnie. Cudo, cudo, cudo! 


Wędrówka przez Sen oraz część pierwszą Spętani przez bogów polecam wszystkim, którzy lubią paranormal, aczkolwiek z rzadko spotykaną mitologią w tle :) Tak banalne połączenie, a tak zachwycające ;) 
Zdecydowanie moje must read, must have :)

" - Jak mam o tobie zapomnieć? Jesteś częścią mnie. Żeby cię zapomnieć, musiałabym zapomnieć o sobie.” 
9.5/10

wtorek, 21 sierpnia 2012

"Kuszące zło", Keri Arthur



Niebezpieczeństwo mnie przyciąga




Tytuł: Kuszące zło (t.3)
Autor: Keri Arhur
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Ilość stron: 430


Skończyła się zabawa. Teraz czas na prawdziwą walkę. Riley sama już nie wie, co jest dobre a co złe. Wie jedno: należy zniszczyć Starra. Raz na zawsze. Chcąc za wszelką cenę spełnić swój cel, stara się przeniknąć do środowiska wroga, i pozbyć się go za pomocą jego własnej broni. Czy uda jej się dopiąć swego, mając przy boku najseksowniejszego wampira jakiego kiedykolwiek poznała, oraz wilka o tak potężnej aurze? Jak to odbije się na niej? Żeby się przekonać wystarczy zajrzeć...


To już moje trzecie spotkanie z piórem Keri Arthur, trzecie w tym cyklu, i - na szczęście znów udane. Nawet bardzo. Ale po kolei.
Kuszące zło trzecia część cyklu Zew Nocy. I jak na razie, ostatnia jaka została wydana, choć już w najbliższym czasie światło dzienne ma ujrzeć część czwarta. Czy będzie tak samo dobra jak jej poprzedniczki - zobaczymy. Na razie nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czytać i recenzować te dzieła, które zostały już wydane w języku polskim.

Jeśli miałabym porównywać wszystkie trzy części do siebie, to od razu powiem, że część druga była ciupkę lepsza. Ale to nie dużo, dlatego jestem w stanie wybaczyć, zważywszy na to, że seria jest jedną z lepszych jakie czytałam. Ma w sobie to coś co mnie osobiście urzeka, i przyciąga. I znowu poruszę ten wątek - zawiera też dużą ilość scen erotycznych. Kto dobrze zna serię, zauważy że wcale nie jest to wadą ;)
Tym czym lubię, są też bohaterowie. Autorka świetnie ich wykreowała, nadając im niepowtarzalne cechy, które czynią ich wyjątkowymi. Przede wszystkim nie są głupi, nie okazują się odwagą graniczącą z głupotą w momentach do tego niewskazanych, ale też zachowują zimną krew gdy jest taka potrzeba.  Mamy tutaj Riley, główną bohaterkę - odważną, a jednocześnie bojącą się o swój los, Quinna - seksownego wampira, który mam nadzieję postara się, i zdobędzie serce Riley, Kade'a - koniokształtnego, z którego Riley na pewno nie zrezygnuje zbyt szybko, Kellena - stanowczo zbyt stanowczego ( ^^), Rhoana - ukochanego brata, oraz Jacka - troszkę wścibskiego szefa. Czy wy też zauważyliście, że główne postacie to oprócz Riley, sami mężczyźni? I tak w istocie jest. Właściwie to nie ma tam wielu kobiet, a jeśli są- nie odgrywają większej roli. Dzięki temu uzyskujemy efekt, o jaki zapewne chodziło autorce - Riley wydaje się nam niepowtarzalna, jedyna i oryginalna.

Jeśli chodzi natomiast o zasób słownictwa autorki, czy środki jakie zastosowała - zdecydowanie nie możemy narzekać. Pani Arthur stanęła na wysokości zadania, sprostała wyzwaniu. Dzięki temu nie nudzimy się czytając jej prozę, bowiem naszpikowana jest epitetami, ubarwieniami, i innymi cudami ;)

Cóż, na koniec nie mogę wręcz napisać nic innego, jak tylko: polecam. :)
W tym miejscu też, chciałam ogłosić - nie mogę doczekać się kolejnej części! :)

9/10


A tu coś klimatycznego, tak żeby umilić czas:

Jestem w tym zakochana! ♥

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

"Całując grzech", Keri Arthur



Tylko nie wpakuj się w kłopoty

Tytuł: Całując grzech (t.2)
Autor: Keri Arthur
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Ilość stron: 429


To nie przypadek, że Riley Jenson, pół wampir pół wilkołak budzi się naga w nieznanym dla siebie miejscu, i nie pamięta jak tu się znalazła, ani po co. Ostatni tydzień też jakoś wyleciał jej z głowy... I w końcu dlaczego zamiast budynków są atrapy, a w stajni przetrzymywany jest najseksowniejszy ogier jakiego kiedykolwiek widziała? Mimo że nadal nie jest Strażnikiem, Departament wciągnął ją w śledztwo, a ona wpadła w nie jak śliwka w kompot. Bo Riley się nie poddaje, musi go zabić.

„Ja i powodzenie znamy się tylko z widzenia.”

Poprzednią część, Wschodzący księżyc recenzowałam stosunkowo niedawno. Jednak prawie od razu zabrałam się za Całując grzech, bowiem wprost nie mogłam się doczekać. Czy słuszne było moje zniecierpliwienie? Jak najbardziej!
Druga część serii Zew Nocy, jest dużo lepsza niż jej poprzedniczka. Dodatkowo i spojrzenie mam nie te, bo do pewnych kwestii się już przyzwyczaiłam. Jak na przykład do seksu w książce. To po prostu wilcza natura głównej bohaterki, i dawno się już z tym pogodziłam. Także za to, na pewno nie będzie minusa. 
Ciekawsza jest też fabuła - zdecydowanie mocniej wciągająca niż poprzednia. Więcej się dzieje, i więcej zwrotów akcji. Do akcji wkraczają też nowe osoby, aby na pewno nie było nam nudno. I tu także następuje kolejny plus, bo oprócz osób, poznajemy też nowe stwory. Muszę przyznać że autorka ma bujną wyobraźnię, nie ma co ;) 

Lubię książki, które czyta się z zapartym tchem. Lubię też takie, które po prostu są miłą lekturą. I wreszcie - lubię takie, które są połączeniem obydwu tych cech. Ta jest. Jest lekka, pisana prostym językiem, ale nie prostackim, miło się ją czyta. Na pewno znacie takie książki. Z drugiej strony, ma wciągającą fabułę, i wprost nie mogę się od niej oderwać. Takie też znacie. A ich połączenie? Skutkuje oto tą książką. 
Ciekawą sprawą są też bohaterowie. Różni jak dzień, i noc. Koniokształtny, wampir i wilkołak, to zabiegający o względy Riley mężczyźni, którzy mają dość ostre charaktery. I sama Riley - ostra, ale przy tym kobieca, i wymagająca. Całując grzech to istna mieszanka temperamentu. 

Podsumowując: książkę polecam wszystkim miłośnikom paranormalu, oraz tym, którym podobała się część pierwsza! :)

„Piękno to kwestia gustu. Nie zawsze widać je na pierwszy rzut oka.” 
9/10

niedziela, 29 lipca 2012

"Wschodzący księżyc", Keri Arthur





Daj się porwać przygodzie


Tytuł: Wschodzący księżyc (t.1)
Autor: Keri Arthur
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Ilość stron: 438



Riley Janson - kobieta pracująca, odważna i tchórzliwa, seksowna i pociągająca, na co dzień pracująca w Departamencie Innych Ras. Niezwykłe połączenie wilka i wampira czyni ją pożądaną przez wielu mężczyzn... Właśnie to staje się dla niej zgubne - walczy o przetrwanie, miłość i prawdę, a ceną walki jest życie. Podczas gdy musi ratować brata Rhoana, jej życie wywraca się do góry nogami. Mając nadzieję, że seksowna kobieta-wilk-wampir poradzi sobie z trudną sytuacją, zabrałam się za książkę...

"Poleżałam jeszcze chwilę na słońcu, a potem uznałam, iż najwyższy czas się  ruszyć, zanim obrosną mnie chwasty."

Seria Keri Arthur, Zew Nocy, jest jedną z lepiej znanych serii paranormalnych. Na wielu blogach i nie tylko, co jakiś czas pojawiają się recenzje którejś z części. Są to zazwyczaj opinie pochlebne, także mając to na uwadze, skompletowałam trzy części i zabrałam się za czytanie... Pierwsze wrażenie?

Za dużo seksu. Tak, wiem, wielu z was to wypomina. Poza tym? Ciekawie prowadzona narracja, zero błędów, przemyślany styl. Potem nastąpił przełom. Zaczęłam zauważać, iż nie mogę patrzeć na tą książkę przez pryzmat seksualny, bowiem taka jest natura bohaterki. Mogłabym to robić, gdyby ta myślała tylko i wyłącznie o tym, cały czas. Ale tak nie jest. W pierwszym tomie, trafiamy po prostu na czas gorączki seksualnej jaka ogarnia Riley i inne wilkołaki, i niestety nic na to nie możemy poradzić. Zaakceptowałam książkę taką jaką jest, i dobrze, bo wreszcie mogłam ją "poczuć". 
Książka sama w sobie, ma wszystko, co mieć powinna. Nie brakuje tutaj miejsca na nic: są emocje - pozytywne i negatywne; są zwroty akcji, niespodziewane reakcje, i ty m podobne. Poza tym, styl autorki nie pozostawia wiele do życzenia. Bowiem miło się ją czyta, nie jest nużąca, natomiast ciekawa i wciągająca. Czytanie jej jest przyjemnością, pieszczotą dla mojego zmysłu czytelniczego. :)

Wschodzący Księżyc zdecydowanie polecam wszystkim "dojrzalszym", i tym którym podtekst seksualny książki nie będzie przeszkadzał. Jestem pewna, że miło spędzicie czas, i równie mocno jak ja, będziecie chcieli sięgnąć po następną część :)  Tak więc w tym miejscu, nie pozostaje mi nic innego jak napisanie: zabieeeerać się za nią, ale już! ;)

Chciałam wam też powiedzieć, że niezmiernie się cieszę, że napisanie recenzji na wyjeździe doszło do skutku - dzień brzydkiej pogody ( choć niecały) i odjazd części znajomych przyczynił się do tego w głównej mierze. Szkoda że taka krótka, ale niestety nic nie wpadło mi do głowy (ahh to słońce :D). 
Całusy! 

piątek, 6 lipca 2012

"Nieposkromiona", P.C. Cast, Kristin Cast






To się nie mogło zdarzyć!


Tytuł: Nieposkromiona (t.4)
Autor: P.C. Cast, Kristin Cast
Wydawnictwo: Książnica/Publicat
Ilość stron: 359




Pamiętacie te czasy, kiedy Zoey musiała wybierać między trzema chłopakami? Dawne dzieje. Teraz jest sama, a w jej szkole pojawia się nowy adept, równie przystojny co jej byli. Ma teraz coraz więcej problemów ze swoją nieumarłą koleżanką, która o zgrozo - ma inny tatuaż niż wszyscy. Wydawać może się że to błahe, jednak tanie nie jest bo przecież... nowy rodzaj wampira?!
Również bliscy odsuwają się od Zoey. Wydaje się, że już tylko sama bogini Nyks czuwa nad adeptką i jej małym, zagruzowanym świecie...

„Czasem chaos i miłość wydają się tym samym.”

Mam wrażenie, że wartość książek tej serii, waha się jak wskazówka na liczniku. Bowiem z tymi książkami to jest tak:
tom pierwszy - średnio
tom drugi - świetny, prawie dzieło
tom trzeci - mogło być lepiej
tom czwarty - prawie tak dobra jak tom drugi

Właśnie tak to się przedstawia w moim umyśle: dlatego nie wiem co sądzić o tej serii! Tom drugi należy do moich ulubionych książek, ale jego następca zdecydowanie nie. Tom czwarty jest nieco lepszym ale to nie jest jeszcze to, co w drugim. Dlatego wcale się nie dziwię że ta seria ma tylu zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej mam krótszą drogę do tych pierwszych, ale muszę przyznać: gdyby nie kłody kładzione przez autorki pod moje nogi, byłabym tam szybciej.

To, co uwielbiam w serii o Domu Nocy, to nieustające emocje, niespodziewane zwroty akcji i spontaniczne decyzje. Lubię nawet wątek miłosny, który jest o wiele lepszy odkąd Zoey zdecydowała się na jednego chłopaka, a nie trzech. Gratuluję, naprawdę. Już myślałam że ta sieczka nie skończy się nigdy.

Tom trzeci również był zaskoczeniem. Nowe istoty, nowi bohaterowie, nowe zagadki do rozwiązania. Gdy jest coś tajemniczego, książkę czyta się zdecydowanie lepiej. I tak właśnie z nią było. Nie mogłam się wprost doczekać, kiedy skończę, ażebym mogła się wreszcie dowiedzieć co i jak się skończy.
Tym samym muszę przyznać, że już nie mogę się doczekać gdy wypożyczę następny tom :) 


Komu polecam? Przede wszystkim tym, którzy wytrwali aż dotąd. Jeśli zirytował was tom poprzedni, z tym będzie wiele lepiej :) Natomiast całą serię polecam tym, którzy chcieliby w te jakże gorące wakacje, poczytać coś lekkiego - tak żeby nie wysilać się zbytnio :P

„-Nie możesz wykorzystać swojej umiejętności sterowania umysłem i zmusić jej, żeby przestała tak pajacować? (…)
- Niestety. Już próbowałam. W jej umyśle jest coś, przez co nie mogę się przebić.
- To moja nadzwyczajna inteligencja.
- Raczej impertynencja (…).
8.5/10

środa, 4 lipca 2012

"Wybrana", P.C. Cast, Kristin Cast




No i co mam teraz zrobić? 


Tytuł: Wybrana (t.3)
Autor: P.C. Cast, Kristin Cast
Wydawnictwo: Publicat
Ilość stron: 292




Chcielibyście obchodzić urodziny 24 grudnia? Na pewno nie. A Zoey obchodzi, i szczerze mówiąc, ma tego serdecznie dość. Wszystkie prezenty mają motyw świąteczny - co za ironia! Sfrustrowanej nastolatce w odzyskaniu humoru nie pomaga fakt, że musi wybrać pomiędzy trzema swoimi chłopakami: nieziemsko przystojnym adeptem Domu Nocy, ludzkim chłopakiem którego krew smakuje wyśmienicie, oraz niezwykle czułym wampirem - nauczycielem. Na dodatek Ci, którzy byli jej przyjaciółmi sprawiają zupełnie odmienne wrażenie, a odwieczny wróg Zoey jest jej coraz bliższy. Jak potoczą się losy Zoey? Aby się dowiedzieć, wystarczy przeczytać tom trzeci serii o Domu Nocy...

„Wiecie jak to jest z kotami: nie mają właścicieli, tylko służbę”

Uważam że ta seria, jest najdziwniej ocenianą z jaką kiedykolwiek się spotkałam. Zazwyczaj większość ma takie samo zdanie, może minimalnie odmienne, i zdarzają się tylko wyjątki które twierdzą inaczej. O tej serii natomiast, zdecydowanie mogę powiedzieć: ile osób, tyle opinii. Jedni mówią że to gniot. Inni że jest przewspaniała. Ktoś pisał w komentarzach, że po prostu obeszło się bez echa. No cóż, musiałam sprawdzić sama.
Nie żałuję.

Po tym jak wychwaliłam poprzednią część w recenzji, ta tylko prosi się objechanie. Nie, nie uważam ażeby była totalnym gniotem, dnem. Przeciwnie: książkę samą w sobie czyta się szybko, jest dużo spontanicznych decyzji i zwrotów akcji, ale zdecydowanie bohaterka działała mi na nerwy. Po raz setny ( albo tysięczny!) zastanawiała się co zrobić ze swoimi trzema chłopakami, bo nie mogła się zdecydować. Brrrr, nienawidzę tego. Był taki pewien moment, że książkę odłożyłam na bok (!) bo nie byłam w stanie jej czytać. Wszystko przez Zoey i jej trzech chłopaków... No nic, powróciłam do niej kilka godzin później, gdy już wiedziałam że po prostu muszę szybko przemknąć wzrokiem przez ten denerwujący moment. Warto było? Zdecydowanie. Książka ciekawie się skończyła, i w zasadzie oprócz tego drobnego (lub nie) mankamentu jakim było niezwykle wkurzające zachowanie bohaterki przez jakiś czas, książka nie zaskoczyła mnie niczym złym. I dobrze.

Przyznam się szczerze, że nie mogę wam zbytnio przybliżyć książki, bo w sumie nie pamiętam o czym była. Oczywiście nie dlatego że czytałam ją dawno, przeciwnie. Skończyłam ją czytać kilka dni temu, ale niestety od razu zabrałam się za następną część, a nie chcę kłamać na temat tego, o czym która była. :) 

No więc: polecam wszystkim lubiącym tematykę wampirzą, którzy lubią paranormalne książki, i tym, mającym troszkę cierpliwości :)


„Szukam siły nie po to, by stać się mocniejsza od innych, ale by zwalczyć swego najgroźniejszego przeciwnika : własne wątpliwości.”
7.5/10

czwartek, 28 czerwca 2012

"Zdradzona" P.C. Cast, Kristin Cast




No i weź się zdecyduj





Tytuł: Zdradzona (t.2)
Autor: P.C. Cast, Kirstin Cast
Wydawnictwo: Publicat
Ilość stron: 347


Zoey Redbird, adeptka Domu Nocy, szkoły dla elitarnych dzieciaków, czyli tych którzy niedługo mają stać się wampirami. Lub umrzeć.
Ostatnio w jej życiu wiele się zmieniło. Została przewodniczącą Cór Ciemności, w związku z tym przytłacza ją nadmiar obowiązków. Jej sprawy osobiste również się komplikują: nagle okazuje się, że właściwie ma dwóch chłopaków zamiast jednego, w tym pierwszy jest jej byłym 'ludzkim' chłopakiem, a nowy najprzystojniejszym przedstawicielem płci męskiej w całej szkole.
Jednak to nie koniec. W okolicy Domu Nocy giną chłopcy z drużyny sportowej, a o wszystko podejrzewane są wampiry. Jak Zoey rozwiąże swoje problemy i udręki, możecie się dowiedzieć, tylko i wyłącznie czytając tą książkę, do czego was zachęcam! :)

"Ciemność nie zawsze oznacza zło, tak jak światło nie zawsze oznacza dobro."

Pierwszą część cyklu o Domu Nocy i jej adeptce Zoey Redbird, czytałam już jakiś czas temu. Nie uważałam jej wtedy za złą pozycję, ani też za wyśmienitą. Po prostu była, egzystowała w moim świecie czytelniczym oraz na wirtualnej półce "przeczytane", a ja nie przywiązywałam do niej większej uwagi. Dopiero gdy wybrałam się do biblioteki, a niestety nie zastałam Zwiadowców, postanowiłam wypożyczyć kolejne części tej serii. I jak mniemam że już się domyślacie - nie zawiodłam się. 
Tom drugi, Zdradzona podobał mi się zdecydowanie bardziej niż poprzedni. Wreszcie odkryłam w tej serii 'to coś', i wciągnęłam się niesamowicie. Uwielbiam takie historie, od których nie mogę się oderwać.
Absolutnym zaś zdziwieniem dla mnie było to, że otagowałam ją jako 'ulubione'. Nie jestem pewna czy tak powinno być, ale zaufam swojemu instynktowi, który najwidoczniej nakazał mi to zrobić. A co.

Styl autorek, bowiem książkę napisały matka i córka,  nawet mi się podobał. Tj. nie było tu wielkich błędów, dziwnych, nienaturalnych dialogów i zwrotów (tzn. trafiłam na nie raz, ale cóż, każdemu może się zdarzyć). Książkę czytało się łatwo i płynnie. Nie ma tu zbyt długich opisów, ani przykrótkich dialogów. Wiecie, takie w sam raz.

Przy czytaniu Zdradzonej nie zabrakło też emocji. Nie brakuje w niej wzruszających momentów, a i zdarzyło mi się dwa czy trzy razy uśmiechnąć się pod nosem. To już coś!
Również dzięki wartkiej akcji, kilku zwrotom akcji, i paru innym czynnikom, książkę pochłonęłam w dość krótkim czasie. Ale co najważniejsze: czytanie jej sprawiało mi przyjemność!

Chciałabym wam wiele jeszcze o niej napisać, ale nie potrafię wciągnąć was w jej wir bez zdradzania szczegółów. Dlatego, zaufajcie mi: tę książkę warto przeczytać! 

"- Nie podchodź tu Eliott. Za życia byłeś jak wrzód na dupie, a śmierć niczego nie zmienia."
8.5/10

Recenzja została również opublikowana na portalu wloclawskie24.pl

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Stosikowo :) #4

Hej!
Dzisiaj nie mam dla was żadnej ciekawej recenzji, jednak mam się czym pochwalić. Co prawda nie jest to nie wiadomo jak wielki, lub wspaniały stos, ale ważne że mnie cieszy. Jestem z nich zadowolona, bo znajdują się w nich zarówno książki z biblioteki, recenzyjne, jak i nawet z wymianki (mej pierwszej, o dziwo!) Ale o niej porozmawiamy trochę później, tymczasem mam wam do zaprezentowania książki.
Oto wszystkie pozycje:

Brakuje tutaj SuperQuizu, i Wichrowych Wzgórz (jestem zachwycona, ale czytam ebooka), 
a także doczytuję pozycje z poprzedniego stosiku. No i czekam na Skrzydła nad Delft :)
Niżej nieco bardziej szczegółowo:


Od dołu: 
* Zabójcze marzenia, S. Hannah - rec. od G+J, recenzja tutaj,
* Nieposkromiona, P.C + Kristin Cast - z biblioteki,
* Wybrana - j.w
* Zdradzona - j.w
* Najważniejsze idiomy... - rec. od wydawnictwa Edgard recenzja tutaj,







Od dołu:
* Merlin. Księga druga. Siedem Pieśni, T.A. Barron - rec. od G+J, niedługo zabieram się zaczytanie, gdy tylko nawał minie :)
* Księżyc i wampirzyca, J.R. Rain - rec. od G+J, recenzja tutaj,
* Hyperversum, C. Randall - rec. od Espritu, przeczytane, absolutnie świetne ♥, recenzja tutaj
* Kuszące zło, K. Arthur - czyli moja pierwsza wymianka, do której to nawiązałam już wcześniej.
Otóż wymiana się udała, ale ja gapa... wzięłam sobie trzecią część serii :/ Tak wiem, spostrzegawcza jestem :P Ale byłam tak zaaferowana, żeby na pewno Aznicourt które wysyłałam doszło, że nawet nie sprawdziłam która to część. Teraz pytanie do was:
Ma ktoś może dwie pierwsze części na wymianę? Proooooszę! :)

Pozdrowionka!

czwartek, 7 czerwca 2012




Ja Ci pokażę!





Tytuł: Księżyc i wampirzyca #2
Autor: J.R. Rain
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 350


Czy pamiętacie Lunę? To bohaterka poprzedniej części cyklu o detektywie, wampirzycy, matce i żonie w jednym. W książce Księżyc i wampirzyca spotykamy się z nią ponownie. Ostatnimi czasy straciła wszystko co kochała. Poddała się. Tym razem tak nie będzie. Luna, walcz o swoje.
Samantha jest detektywem, bardzo skutecznym, i - bardzo niebezpiecznym. Gdy zgłasza się do niej kobieta, której eks-mąż za wszelką cenę chce ją zabić, nie waha się ani chwili - podejmuje się zlecenie. Wytropienie największego bosa przestępczości z okolicy? A jakże. Tyle tylko, że w tym samym czasie pani detektyw musi walczyć również o swoje dzieci, dom, o siebie. I wcale nie jest łatwo. Jak potoczą się jej losy? No cóż, przekonajmy się...

"Lot. Wolność. Życie jest piękne."

Niewiele czasu minęło, odkąd ostatni raz czytałam o Lunie. Dlatego też nie zapomniałam o czym jest, ani jakie uczucia towarzyszyły mi przy tej lekturze. Wtedy - o ile dobrze pamiętam, twierdziłam iż wampiryzm tej książki nie jest wcale jej główną cechą. Czy teraz też tak sądzę? Nie wiem, bo nasza bohaterka się zmieniła. W pierwszej części Luna - czy Samantha jak kto woli, próbowała akceptować siebie. Z marnym skutkiem. W tej części - wiedziała że musi się zaakceptować jako wampira, albo straci wszystko to, co ma. I tutaj, w tym aspekcie, ta powieść przypomina zwykłą, bez żadnej paranormalności opowieść o kobiecie w średnim wieku, borykającej się z wieloma problemami, matką - która za wszelką cenę pragnie odzyskać swoje dzieci. Wiele ma w sobie obyczajowości, problematyki współczesnych, rozwiedzionych kobiet. I pod tym względem ta powieść jest wartościowa. Jest tu przesłanie, ażeby nigdy się nie poddawać, zawsze walczyć o swoje. Do upadłego. Myślę, że Księżyc i wampirzyca pokazuje, jak można się zmotywować, jak trzeba walczyć, jak zdobywać. To książka nie tylko o wampirzycy, nie tylko detektywie, ale też o kobiecie. 


Uważam że niektórych z was, może zaciekawić również wątek detektywistyczny. Nie jest on jakoś bardzo rozbudowany, ale na pewno go nie brakuje. W końcu naszą bohaterką jest detektyw, więc coś o tym musi być. Jest jej to główne zajęcie - oczywiście wykluczając ratowanie swojego życia, i zabawianie się z pewnym wilkołakiem. Co po za tym? Jej metody detektywistyczne nie są specjalnie wyszukane, wręcz przeciwnie. Korzysta ze swoich kontaktów, włącza w to znajomych. Wykorzystuje też jednak swoje paranormalne zdolności. Prowadzi równolegle dwie sprawy, więc w książce czasem stykamy się z tą, czasem, z drugą. Ogólnie z bohaterki jest na pewno dobry detektyw, szkoda tylko że słabo jest to przedstawione. 



Nie jestem pewna, o czym jeszcze chcielibyście przeczytać. Bo tak w zasadzie, to by było na tyle. Nie ma wiele do opowiadania: książka na pewno nie jest stratą czasu, ale bardzo was też nie wciągnie. Choć muszę powiedzieć że jest idealna na wolny wieczór - mi czytanie jej zajęło około 2-3 godzin. Myślę że to dzięki dość prostemu, niezbyt wyszukanemu, i co najważniejsze - zrozumiałemu dla czytelnika stylu autorki. Miło spędziłam czas z tą książką, wniosła trochę do mojego życia, i mam nadzieję że o niej nie zapomnę. 
Komu mogę ją polecić? Wszystkim, którzy lubią obyczajowość z nutką czegoś nowego, w tym przypadku - wampiryzmu. :)

"I wtedy zobaczyłam go po raz pierwszy. Zachłysnęłam się powietrzem i zamarłam, zakrywając dłońmi usta. Kieł uśmiechnął się do mnie szeroko. - Witaj, Luna."
7.5/10


Za możliwość spędzenia miłego wieczoru z wartościową książką, serdecznie dziękuję wydawnictwu G+J!





1. Luna
2. Księżyc i wampirzyca
3. Amerykański wampir (wrzesień 2012)
4. Moon child
5. Vampire down
6. Vampire games

wtorek, 22 maja 2012

"Wampiry z Morganville. Księga czwarta: Rozwiane cienie. Pocałunek Śmierci", Rachel Caine





Chyba Cię jednak ukąszę


Tytuł: Wampiry z Morganville. Księga czwarta: Rozwiane cienie. Pocałunek śmierci
Autor: Rachel Caine ♥
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 514

Morganville. Miasteczko gdzieś w Teksasie. Przyjedź. Poznaj tajemnicę miasta. I nigdy... nie wyjedź. Brzmi nieco surrealistycznie, ale tak jest. Raczej na pewno nie dostaniesz przepustki. Gdy życie w Morganville wraca do normy, gdy już tak blisko mu do normalności, jeżeli o takowej można mówić w mieście wampirów,  oczywiście spokój zostaje zburzony. W mieście pojawiają się nowe wampiry - niosą śmierć. A Claire, już siedemnastolatka, jak zwykle jest w to wplątana. Nie tylko ona - na szczęście ma przyjaciół u boku.

„Morley się zaśmiał: - Próbujesz ze mnie zrobić Amelie. - Boże uchowaj! W kiecce wyglądałbyś fatalnie...”


Tak sobie myślę, że pewnie większość z was już wie, że to jedna z moich ulubionych serii. Nawet to, że to kolejna część, a nazwisko pani Caine jest obdarzone przeze mnie serduszkiem, to wielki zaszczyt, ba! Po tym poście na pewno powinna być z siebie dumna. :P 
Ale wracając do sprawy... Kolejna część, znowu świetna. Niesamowita, pociągająca i wciągająca. Mroczna, tajemnicza, uwodzicielska. Wow!, chciało by się mówić po każdej przeczytanej części. Tak więc to czynię, a co. Trzeba mieć łeb żeby coś takiego napisać, przyznaję! 

Pragnę też zauważyć, że Rachel Caine ma zupełnie inny styl pisania, niż większość znanych mi pisarzy. Nie ma u niej czegoś takiego jak wolna chwila, a potem punkt kulminacyjny. U niej dzieje się ciągle coś, a to wpływa na to, iż nie jesteśmy tak bardzo zaskoczeni. Może niektórym to przeszkadzać - ja osobiście lubię stałą akcję,  a czasem potrzebne jest coś innego. Zawsze gdy wydaje mi się że już z bohaterami wszystko OK., i mogę na chwilę zamknąć książkę i się pouczyć, dowiaduję się że jednak nie. Efektem jest czytanie po kilkadziesiąt stron dziennie, aż wreszcie przemówią mi do głowy te antagonistyczne zależności międzygatunkowe, których wreszcie czas się nauczyć. :D 
Ale tak na serio - niesamowicie wciąga. Jak każda książka pani Caine, nie tylko z tej serii. 

A co nowego u naszych bohaterów? Ano trochę się pozmieniało. Michael... zmienia się. Niewątpliwie. Czy na lepsze? Trudno powiedzieć, ale obserwując reakcje Eve, to niekoniecznie zawsze. A co z nią samą... Nadal jest śliczną, malutką i bezbronną gotką. Shane i Claire? Nadal razem, łiii! :D Czego chcieć więcej? Love and Peace! :D

Dobra, wiem że piszę jak skończona idiotka zadurzona w... książce? Ale co ja poradzę, no. Takie życie :D

"- Claire - odezwał się Oliver. Spojrzała na niego czujnie, zastanawiając się, czy wystarczy jej sił, aby znów naciągnąć cięciwę łuku. (...) - Jaka szkoda że nie jesteś wampirem."
9,5/10

1. Wampiry z Morganville. Księga pierwsza: Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn - recenzja
2. Wampiry z Morganville. Księga druga: Nocna Aleja. Maskarada Szaleńców - recenzja
3. Wampiry z Morganville. Księga trzecia: Pan Ciemności. Godzina Łowów - recenzja

wtorek, 15 maja 2012

"Wampiry z Morganville. Księga trzecia: Pan Ciemności. Godzina Łowów", Rachel Caine




Miasto płonie

Tytuł: Wampiry z Morganville. Księga trzecia: Pan Ciemności. Godzina Łowów
Autor: Rachel Caine ♥
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 467



Nowy przybysz próbuje zapanować nad miastem. Ma dość siły i odwagi, aby to zrobić. Lubi krew; lubi rzeź; lubi strach. Ludzki strach. Tymczasem siedemnastoletnia Claire stara się za wszelką cenę stać po stronie dobra. O ile wampiry mogą dzielić się na te dobre i złe, oczywiście. Jednak teraz wydaje się to zupełnie możliwe - ci krwiopijcy, którzy przybyli z panem Bishopem, nieumarłym wampirem, oraz ojcem obecnej władczyni Morganville, są brutalni. Bezczelni. To właśnie ich, Claire wraz z przyjaciółmi, zarówno całkiem śmiertelnymi jak i nie, próbuje powstrzymać przed zagładą miasta. Czy wampiry ocalą swe życie, oraz czy drużyna Amelie zwycięży, możecie przeczytać w zdecydowanie świetnym, trzecim już tomie...

Ekhm. Czy tylko ja nie mogę patrzeć na tę obrzydliwą, naćpaną nastolatkę na okładce? Czy może to złudzenie optyczne lub potrzebuję soczewek? Psia krew, nie wydaje mi się. Uhhh, cała seria przedstawia odurzoną nastolatkę. Zdecydowanie ktoś w wydawnictwie odwalił kawał byle jakiej roboty. 

"- Gdzie się uczyłaś, jak zachowują się wampiry? - spytała Claire wściekła, że tak bardzo się boi, bo nienawidziła tego uczucia. - Z filmów? Bo jesteś jedną wielką chodzącą podróbką. I wiesz co? Nie robi to na mnie wrażenia."

No ale, pomijając szczegóły. Gdybym miała określić ją zaledwie kilkoma słowami: świetna, zaskakująca, pełna emocji; ta, która znalazła sobie miejsce pośród moich ulubionych książek ♥ 
Pani Rachel Caine, wcale mnie niczym nie zaskoczyła. To znaczy, oczywiście tylko fabułą(czy może aż?). Jak to u niej bywa, książka jest przepełniona zwrotami akcji, niespodziewanymi i zaskakującymi sytuacjami... Szczerze mówiąc, to czasem wręcz oczom nie wierzę, że można napisać coś tak niezwykłego, a zarazem prostego. Że można zestawiać ze sobą takie rzeczy i sprawy, o których połączeniu nigdy bym nie pomyślała. Że można w taki sposób przedstawiać ludzkie relacje, ażeby były tak niesamowicie realne... Mam nadzieję że rozumiecie mój zachwyt? Zdecydowanie jest uzasadniony. 

To co mi się najbardziej podoba (choć wiem że bez poszczególnych elementów tego cuda by nie było), to jak zwykle postacie. Nie umiarkuję zachwytu nad nimi chyba nigdy, no niestety... ;) Claire, główna bohaterka. Niezwykle bystra, mądra, choć czasem głupiutka. Wcale nie jest pewna siebie, czego zdecydowanie może pozazdrościć Monice (taaak, tej znienawidzonej Monice). Odważna, a z drugiej strony płochliwa. Silna, ale jednak krucha. I jej Shane(♥), ehhm. Przystojny, trochę kapryśny i nieco sarkastyczny, taki ciepły, i pachnący... Eve - mała gotka. Niziutka, wielka duchem. Ciepła a jednak ociekająca wręcz sarkazmem. Nieco przemądrzała, i za to ją lubię. No i Michael. Dostojny. Poważny i żartobliwy; odpowiedzialny. Zdecydowanie spodobałby się naszym rodzicom, dziewczęta. :)

Myślę że to już wszystko co chcielibyście przeczytać, jako że bardziej już się nachwalić nie da chyba? :D
Polecam ją wam wszystkich bez wyjątku. Jeśli jeszcze nie zaczęliście swojej przygody z wampirami, to myślę że od niej powinniście zaczynać :)

"-Cały trzęsę się w moich klapkach." 
9,5/10

Poprzednie części: 
* Wampiry z Morganville księga pierwsza: Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn - recenzja
* Wampiry z Morganville księga druga: Nocna aleja. Maskarada szaleńców - recenzja

wtorek, 24 kwietnia 2012

"Luna", J.R. Rain




Wampir - podkategoria, czy stworzenie nadludzkie?



Tytuł: Luna
Autor: J.R. Rain
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 310


Samantha, lat 37. Żona, matka, kobieta pracująca. Wampir. Jakiś czas temu, ktoś zamienił ją, a teraz to ona zbiera plony po tym wydarzeniu. I nie są to bynajmniej plony owocne, przeciwnie. Jej życie się nie układa - absolutnie. Mąż najprawdopodobniej ma kochankę, a na nią ktoś poluje. Ktoś - łowca wampirów. Czy Luna pokona nienawiść do samej siebie, i czy wreszcie zazna zrozumienia? No cóż - żeby się dowiedzieć, wystarczy przeczytać :)

"- Radzę sobie, bo muszę - odparłam. - Nie mam innego wyjścia."

Tak naprawdę, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. No dobra, wiedziałam że o wampiry chodzi - ale nie o takie! To znaczy, nie to żeby była jakaś wielka odskocznia od "przyjętych" i znanych nam z literatury wampirów, nie, nie. Po prostu zawsze spotykamy się z paranormalnym romansem, miłością nastolatków, walką o miłość, przetrwanie. Tutaj natomiast, poznajemy całkiem normalną kobietę - bo dużej ilości kobiet, problemy w małżeństwie czy w pracy się zdarzają. Tak więc wyobraźcie sobie kobietę borykającą się właśnie z takimi problemami - i jej wampirzą naturą. To jakby dodatkowy ciężar, brzemię które musi nosić każdego dnia - tylko w nocy czuje że żyje. 
Zastanawiający jest cały sposób przedstawienia bohaterki, jako zwykłej matki i żony. Dość niezwykły, dlatego też to chyba jedyne zaskoczenie tej powieści. :)


Nawiązując do powyższego, jeśli myślicie że to książka o wampirach, w tak popularnym stylu, to się mylicie. Powiedziałabym wręcz, że więcej tu borykania się z problemami i zagadką kryminalną, niż wampiryzmu. Dlatego też, już teraz chciałabym zachęcić wszystkich tych, którzy wampiry omijają szerokim łukiem - nie zrażajcie się, kurczę, bo to ciekawa pozycja. 

"Jak to dobrze, że przyszłości nie da się przewidzieć."

Jeśli mówimy o wątku kryminalnym, to muszę przyznać, że osobiście nie skupiałam się na nim zbyt mocno. Oczywiście, jest on dość poważnie wyszczególniony, a zresztą to główne zajęcie bohaterki, jednak mnie, jako niezbyt wielkiej miłośniczki kryminałów i powieści detektywistycznych,  wcale nie pociągał. Traktowałam go raczej jako tło, choć oczywiście śledziłam, cóż tam nasza pani detektyw odkryje. Uważam jednak, że osoby które lubią te klimaty, powinny się skusić.

A jak ogólnie oceniam powieść? Cóż, na pewno jest lekka. Nie jest też przejmująca - zdecydowanie nie wyciska łez, ani nie ściska w gardle. Nie ma też w niej za dużo wampiryzmu, lecz więcej obyczajowości. Wątek detektywistyczno-kryminalny jest obecny, ale zbyt wciągający nie jest. Nie musimy poświęcać jej całej uwagi, choć niewątpliwie nieco mnie wciągnęła, i w związku z tym dostaje plusa. Ale przede wszystkim, łatwo i szybko się czyta.

Nadmieniając - każdy znajdzie coś dla siebie! :)


Za możliwość zapoznania się z ludzką stroną wampira, serdecznie dziękuję wydawnictwu G+J!