Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Leonard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Leonard. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Ciemniejsza strona Greya", Erica Leonard




Jeszcze seksowniejszy




Tytuł: Ciemniejsza strona Greya (t.2)
Autor: Erica Leonard (E L James)
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 626


Po Pięćdziesięciu twarzach Greya, które ostatnio recenzowałam, czas na jego Ciemniejszą stronę. Zostawiliśmy już za sobą etap poznawania się, dokonywania analizy charakterów, i tym podobnych. Nie wrócimy już do momentów w którym bohaterowie stąpają po niepewnym gruncie.

Dziś zabieram was do krainy w której Anastasia Steele i Christian Grey znają się bardzo dobrze. Do krainy, w której nie ma miejsca na niepewność i zakłopotanie. To miejsce wyjątkowe, po którym tylko nasi kochankowie wiedzą jak stąpać, które tylko oni rozumieją i które jest przeznaczone tylko dla nich.
A wszystko to przez to, iż nasza para naprawdę się dobrała. Choć jest pomiędzy nimi wiele zgrzytów i trochę niedomówień, niewiele to znaczy w obliczu miłości jaką się darzą. Jak każda para, muszą się kłócić, bo bez kłótni mało który związek potrafi przetrwać.

„Stoję przed nim naga i pozbawiona wstydu i wiem, że jest tak dlatego, iż on mnie kocha. Nie muszę się już chować. Christian nic nie mówi, jedynie patrzy. Widzę jego pożądanie, wręcz uwielbienie, i coś jeszcze, siłę jego pragnienia – siłę jego miłości do mnie.”


Ostatnia recenzja jaka ukazała się na blogu, to poprzedniczka tej części, i jednocześnie początek trylogii. Mimo że zdania były podzielone, mimo tego że jedni z was uważali że dialogi to dno(niektóre mnie też doprowadzały do szewskiej pasji!), że schemat jest strasznie oklepany, ja i tak postanowiłam przeczytać drugą część. I choć wiem, że wielu z was absolutnie nie chce sięgnąć po tę książkę, to ja i tak będę was zachęcać :) 

Jak już wspomniałam wyżej, dialogi nie są zbytnio rozbudowane. Takie wiecie... trochę 'na odwal się', a trochę dlatego, że autorce najprawdopodobniej brak warsztatu. Mi się wydaje, że to miała być lekka pozycja z dużą ilością seksu, i to - jak najbardziej - autorce wyszło. 
Również i fabuła nie jest poplątana, bo raczej mało w niej wątków - tu też wyszło zgodnie z zamierzeniami. 
A jeśli ktoś mówił o nudzie w pierwszej części, zdecydowanie was pocieszę: jestem w trakcie czytania części trzeciej i ciągle zauważam poprawę. Już w drugiej było lepiej, zrobiło się nieco ciekawiej. Chyba najciekawiej ze wszystkich części trylogii. 

„Odkąd pojawiłeś się w moim życiu, już nigdy nie będę taka jak dawniej.”

Powyższy cytat, to jedno zdanie, którym z pewnością mogłabym opisać książkę. Odkąd Christian Grey pojawił się w życiu Anastasi Steele, jej życie nie wygląda tak jak dawniej. Absolwentka studiów, zarabia na swoje życie, pracując w małym wydawnictwie. Jednakże jednocześnie wcale ze swoich pieniędzy nie korzysta, choć to wcale nie jest takie normalne. Bo wyobraźcie sobie sytuację: jesteście zwykłą, przeciętną osobą. Możecie pozwolić sobie na rzeczy tańsze, lub droższe - zależy ile pieniędzy odłożycie ze swojej przeciętnej pensji. I nagle spada na was olbrzymia gotówka. Tak olbrzymia, że możecie kupić sobie własny odrzutowiec, wille rozesłane na całym świecie, kurorty spa, najnowsze technologie, ubrania prosto od projektantów... Nie tak łatwo się przyzwyczaić! Nie od razu zaczniecie sięgać po droższy majonez czy musztardę - stopniowo będziecie się wdrażać. I Anastasia właśnie tak czyni. Jednak muszę przyznać, że trochę mnie to irytowało gdy ciągle powtarzała, że nie może się przyzwyczaić do tego że każda para jej butów kosztowała kilkanaście tysięcy dolarów... :) 

Myślę że Ciemniejsza strona Greya oprócz tego że jest trochę ciemniejsza, to jeszcze fajniejsza! Tak po prostu  i po ludzku - czasem bawi, a czasem irytuje. Można ją czytać wszędzie, bo przerwanie w niespodziewanym momencie wcale nie oznacza 'utraty wątku'. Ale ostrzegam, czytanie w miejscach publicznych grozi dziwnymi spojrzeniami :D 

Podsumowując: polecam na te coraz cieplejsze dni :) To taka miła, przyjemna i niezobowiązująca lektura! :) 


„Moje serce chyba nie wytrzyma kolejnego takiego mejla, nie mówiąc o moich spodniach.”

9/10

niedziela, 7 kwietnia 2013

"Pięćdziesiąt twarzy Greya", Erika Leonard



Hej, hej, nie opieraj się jej 



Tytuł: Pięćdziesiąt twarzy Greya
Autor: E L James (Erica Leonard)
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 608



Anastasia Steele to szczęśliwa studentka. Ma w około siebie przyjaciół, na których zawsze może liczyć. I z wzajemnością. Właśnie pewnego dnia, Kate, najlepsza przyjaciółka Anastasii potrzebuje pomocy. Niefortunnie zachorowała, akurat wtedy gdy miała przeprowadzać wywiad z jednym z najbardziej wpływowych biznesmenów, który jednocześnie jest sponsorem ich uczelni. Anastasia jako wzorowa przyjaciółka, udaje się do firmy Greya, aby przeprowadzić wywiad. I tak zaczyna się nasza przygoda z panną Steele i panem Greyem.

„Naszym celem jest sprawianie przyjemności Panno Steele.”

Mało jest chyba wśród nas osób, które nie szłyszałoby o tej książce. Pewnego dnia zaczęła się jej reklama, i tak już trwa. Widzimy ją wszędzie: w telewizji, gazetach, internecie, a ostatnio słyszałam jej recenzję nawet w radiu. Zainteresowana tą książką, i zaciekawiona jej fenomenem postanowiłam się przyjrzeć się jej bliżej. I oto co widzę... Na pozór Pięćdziesiąt twarzy Greya to zwykły romans, w którym znajdziemy znany motyw: mega przystojnego i obrzydliwie bogatego mężczyzny, oraz kobietę - średnio usytuowaną, młodą i ładną, ale nie doceniającą swojej urody. I gdybyśmy tylko z tej strony na tę powieść patrzyli, zdecydowanie moglibyśmy zaszufladkować ją wraz z innymi książkami, typu "do przeczytania na raz, trochę się wzruszyłam, ale to zwykły romans". Tymczasem tak nie jest. To co wyróżnia tą powieść to duża ilość seksu, ale raczej nie słodkiego - tu występuje ten perwersyjny rodzaj. Spotykalam się już z książkami w których jest duża ilość seksu. To między innymi seria autorstwa Keri Arhur. Wiele osób nie lubi tej serii właśnie dlatego: bo jest tam dużo seksu, a z założenia jest to książka paranormal romance. Pięćdziesiąt twarzy Greya to jednak coś innego, a to dlatego że ta książka z założenia jest o seksie.

Jednak pomimo tego że mamy tu dużo takich scen, tą powieść jest również pełna innych, równie ciekawych momentów. Na samym początku poznajemy pannę Steele, jako kobietę jakich wiele. Przedstawiona została tak, aby wzbudzać zaufanie czytelników. Miła, sympatyczna dziewczyna, pracująca w sklepie budowlanym, aby zarobić sobie na życie studenckie. Widzimy również pana Greya który jest niedostępnym człowiekiem dla zewnętrznego świata. I tak właśnie się poznają.

Warto wspomnień coś więcej o naszym bohaterze. To postać niezwykle tajemnicza, a w porównaniu do innych niezwykle w sobie zamknięta. Grey ma problemy z uczuciami, a wszystko to przez jego przeszłość. Jednak mimo swojej niepewności, nieufności do świata, założył swój własny biznes, i tak właśnie stał się jednym z bogatszych biznesmenów. I niespodziewanie do zamkniętego świata Greya, w którym tylko on sam wie jak egzystować, wkracza młoda Anastasia, która jak nietrudno się domyślić, zdobywa jego serce.

Pięćdziesiąt twarzy Greya czytało mi się naprawdę nieźle. Oprócz interesującej fabuły, autorka przedstawiła nam ciekawy styl. Fakt - nie jest zbyt wyszukany - i dlatego niepełna ilość gwiazdek przypada tej pozycji, ale niczego jej mu nie brakuje. Wygląda to tak, jakby normalna kobieta wpadła nagle na pomysł napisania książki: bez wielkiego przygotowania, i trochę ' po łebkach'. Ale liczy się efekt - a ten jest naprawdę ciekawy i intrygujący.

Innymi słowy: nie ma powodów dla których mogłabym wam odradzać tą książkę. Zachęcam was do niej, choćby po to, żeby sprawdzić czym zachwyca się Świat :)

Jestem pewna że wielu z was ma ją już za sobą. Jakie są wasze odczucia? :)

„Pozbywa się marynarki, rozwiązuje ciemny krawat i rzuca je na sofę. A potem bierze mnie w ramiona, przytula mocno, szybko chwyta mój kucyk, żeby odchylić mi głowę i całuje mnie tak, jakby od tego zależało jego życie.”

8/10