Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język niemiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język niemiecki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 sierpnia 2012

"Niemiecki. Fiszki. Praktyczne zwroty konwersacyjne", wyd. Edgard





Tylko mnie przekręć 




Tytuł: Niemiecki. Fiszki. Praktyczne zwroty konwersacyjne
Wydawnictwo: Edgard
Ilość: 500 karteczek



Ostatnio nauka języków(choć nie tylko), poprzez fiszki to bardzo popularna rzecz. I polecana również. A ja, uwielbiam języki, szczególnie niemiecki i angielski. Skoro wszyscy chwalą, i chwalą, dlaczego by się z nimi nie zapoznać? No właśnie, więc zróbmy to! ;)

Ale od początku. Fiszki to małe karteczki, które po jednej stronie zawierają wyrażenie, oraz zdanie w którym zostało ono zastosowane np. w języku polskim, a na odwrocie - w drugim języku. Wygląda to tak:


Owe fiszki są bardzo praktyczne. Zostały podzielone na 16 grup tematycznych, dzięki którym nauka idzie zdecydowanie łatwiej. Możemy wybrać, którego działu aktualnie chcemy się uczyć, i do roboty :)
Ciekawą sprawą jest również fakt, że tak naprawdę nie musimy się zbytnio wysilać, uczymy się gotowych zwrotów. 

Czy dzięki fiszkom, skuteczniej uczę się języka niemieckiego? Zdecydowanie tak. Wystarczy że przejrzę kilka razy karteczkę, i już ją zapamiętuję. Ale nie wszystko na raz... Polecam stopniowe przeglądanie karteczek. Mój plan nauki wygląda tak: fiszki podzieliłam na 5 części, po 100 fiszek w każdej. Codziennie przeglądam 100 innych fiszek, i tak od poniedziałku do piątku włącznie. W sobotę mam przerwę od nauki, natomiast w niedzielę, powtarzam wszystkie. 2 razy. Od poniedziałku od nowa. Jest to mój sposób na naukę, ale każdy może wypracować swój własny. Zdecydowanie do tego zachęcam, zważywszy na to, że fiszki nadają się na każdą porę.
Szczególnie polecam naukę podczas np. jazdy autobusem/pociągiem, czy w czasie nudnego wykładu, lub wolnej godziny między lekcjami. 

Podsumowując: fiszki polecam wszystkim, bez względu na wiek, czy poziom zaawansowania językowego, bowiem istnieją ich różne rodzaje. Te szczególnie przypadły mi do gustu, i zamierzam się z nich uczyć, tak więc i wam je polecam :) 
9/10

Za możliwość szlifowania swoich umiejętności językowych, serdecznie dziękuję wydawnictwu Edgard








piątek, 10 sierpnia 2012

"Niemiecki nie gryzie", wyd. Edgard





Weź niemiecki w swoje ręce







Tytuł: Niemiecki nie gryzie
Wydawnictwo: Edgard
Ilość stron: 160




Do serii języków Nie gryzących, czyli np. niemiecki nie gryzie, hiszpański nie gryzie, itp., zdecydowanie nie byłam przekonana. A potem tak jakoś się złożyło, że dostałam ją do recenzji, i co? Zdecydowanie żałuję swojego poprzedniego nastawienia. Czemu? Przekonajcie się!

Na samym początku mamy wprowadzenie. Nieco o książce, o tym jak z niej korzystać, i tak dalej. Dalej - bardzo ważny jak dla mnie rozdział - Wymowa. Możemy zarówno posłuchać wymowy, jak i sami wypowiadać spółgłoski i samogłoski. Istnieje tu bardzo ważny podział, na m.in.:wymowa samogłosek, samogłosek z przegłosem, dwugłosek, wyjątków... Dzięki nim, zdecydowanie poprawiłam swoją wymowę, i wreszcie zrozumiałam, ' czemu tak, a nie inaczej'. Dalsze działy są tematyczne. I tak na przykład zaczynamy na Pierwszych kontaktach, przebywamy na przykład przez Pracę i Podróże aż do Zdrowia. Uważam że to bardzo logiczny podział, ponieważ w ten sposób możemy usystematyzować swoją wiedzę.

Co ciekawe i dobre dla naszej nauki, nie dostajemy tylko porcji suchych informacji. Wręcz przeciwnie. Najpierw zapoznajemy się ze słownictwem, tym gdzie go stosujemy, itd. Możemy też wysłuchać nagrań i poćwiczyć wymowę powtarzając za lektorem, lub po prostu wsłuchując się w np. dialog. Dalej znajdują się ćwiczenia, sprawdzające to, czy faktycznie coś zostało nam w głowie, oraz pomagające w zapamiętaniu informacji.Ważnym jest, że ćwiczenia te, nie kładą nacisku tylko na jedną metodę, ale są różnorodne, dzięki czemu samouk wcale się nie nudzi.
Na końcu każdego działu natomiast, znajdziemy mini słowniczek, w którym znajdują się słówka i zwroty jakie spotkaliśmy podczas omawiania danego działu - a nie pojawiły się w ćwiczeniach. Również dzięki nim można się sprawdzić.

Dobre dla nas jest również to, że nie ma tu samego słownictwa, ale też gramatyka. Nie jest natomiast tego za  wiele - odpowiednia porcja informacji dla tych początkujących, jak i trochę w tym już siedzących.

Przyznaję więc, że mi, Niemiecki nie gryzie bardzo się podobał. Nie miałam jeszcze styczności z wieloma samouczkami, więc nie mam do czego porównywać, niemniej jednak - ten jest godny uwagi. Jak najbardziej, polecam wszystkim!
10/10

Za możliwość szlifowania swoich umiejętności językowych, serdecznie dziękuję wydawnictwu Edgard!


sobota, 14 lipca 2012

Stosikowo :) # , kilka informacji...

Hej!
Dziś nie mam dla was niestety recenzji, niemniej mam nadzieję że post się spodoba.
Zastanawiając się chwilę, jak to jest możliwe, że pokazuję wam moje stosiki dość często (tylko ostatnio zaniedbałam), a wyświetla mi się ich tak mało... Okey, doszłam do tego, że: najpierw, gdy zaczęłam pokazywać wam stosy, nie oznaczałam ich odpowiednią etykietą, potem oznaczałam, lecz nie zawsze, a ostatnio... Ukazały się dwa stosy pod numerem 4. Taaak, moja spostrzegawczość powala, nie?
No dobra, ale nie o tym dziś miało być. Oczywiście mam wam do pokazania stos, ale to za chwilę.
Muszę się przyznać, że jeśli zdążę przeczytać i napisać recenzje, to ustawię je automatycznie, i będą się publikowały w najbliższym czasie. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że nie mam zbyt wiele czasu (a mam wakacje!) nie wiem jak to z tymi recenzjami będzie. Mianowicie, 17 lipca wyjeżdżam na dwa tygodnie.
Jak zwykle wybywam w polskie góry, w okolice Beskidu Śląskiego dokładnie. Jest to moja ulubiona część zarówno Polski, jak i polskich gór. Nawet Bieszczady nie są tak urokliwe! ;) Wyruszam też dalej, na południe, do pięknego Cieszyna - zarówno polskiego, jak i Czeskiego. W Czechy zagłębię się może trochę dalej, jeśli starczy mi czasu oczywiście, bo zamierzam też odwiedzić Austrię, Wiedeń oczywiście. Będzie to wspaniała okazja do ćwiczenia języków. (Z tego też miejsca, chciałabym was zaprosić na mojego drugiego bloga, który jest poświęcony mojemu rozwojowi osobistemu, pasji jaką są języki obce, motywacji, i jeszcze kilka rzeczy, ale to sprawdźcie już sami.)
Będę się więc trochę lenić. Owszem, zabieram laptopa, a i stacjonarny komputer w moim ośrodku jest, ale szczerze mówiąc, mając przeróżne masaże i inne zabiegi, rzekę na przeciwko recepcji oraz basen i siłownie w ośrodku, nie chce mi się nawet dotykać klawiatury. Rozumiecie, prawda? :) Wiedziałam, za to was uwielbiam :D
Tym samym już dziś, 14 lipca chciałam wam wszystkim podziękować. Otóż... 19.07 minie pół roku, odkąd opublikowałam pierwszą notkę. Przez ten cały czas, wszyscy byliście ze mną, wszyscy mnie wspieraliście. W tym czasie poznałam wielu ludzi, którzy okazali się zarówno przemili, jak i nieco opryskliwi. Niemniej jednak, wprowadziliście do mojego życia wiele zmian, pozytywnych zmian. Wieeeelkie dzięki. :)
Szczególnie miło jest mi z tego powodu, iż czytacie i komentujecie moje recenzje. Raz są gorsze, a raz lepsze. A wy stale ze mną.
W tym też czasie, nawiązałam kilka kontaktów z wydawnictwami, które zaowocowały współpracą.
Serdecznie im dziękuję za okazane zaufanie.
A teraz już ostatnia sprawa, która odciąga was od zobaczenia mojego dzisiejszego stosu, otóż: wiem, że ostatnimi czasy blogi opanowała epidemia zabaw, a i ja sama zostałam zaproszona do nich.... 6 razy :) Serdeczne dzięki! Przepraszam was też za to, że nie wzięłam w nich udziału. Nie będę się wywijała: po prostu mi się nie chciało. Tak, bo nie mam na nic czasu, a świadomość że miałabym jeszcze wkładać wysiłek w cokolwiek innego niż ogarnianie bagażu lub bieganie za paszportem( w efekcie końcowym zadowoliłam się dowodem), napawało mnie przerażało mnie do tego stopnia, że postanowiłam spasować.
No dobra, teraz to już musicie zobaczyć ten stos:

Nawet się jeszcze walizki załapały :D

Standardowo od dołu:
* Skrzydła nad Delft - recenzyjne od Espritu, czeka na swoją kolej; chyba wezmę w góry
* Zaraźliwa moc myślenia - recenzyjne od Studia Astropsychologii, nie mam pojęcia kiedy się za to zabiorę
* Wschodzący Księżyc
* Kuszące zło
* Całując grzech - wszystkie trzy z wymiany; jeśli pamiętacie, to najpierw miałam tylko trzeci tom... Teraz gdy już skompletowałam, pewnie zabiorę się za czytanie na dniach :)
* Zwiadowcy. Płonący Most - już kończę, recenzja może jeszcze przed wyjazdem :)
* Opowieści buddyjskie dla małych i dużych - recenzyjna od Studia Astropsychologii; powiem tyle: świetna :)
* Niemiecki nie gryzie - recenzyjne od Egdarda, nie byłam przekonana do serii, teraz jestem nią zachwycona
* Fiszki Niemiecki Praktyczne zwroty konwersacyjne - j.w :)

A jako czasoumilacz: 

Całusy, 
scorpius.