poniedziałek, 14 stycznia 2013

"Trafny wybór", J. K. Rowling



Kto tu rządzi?




Tytuł: Trafny wybór
Autor: J.K. Rowling
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 512



Małe miasteczko Pagford, kilkaset kilometrów od Londynu. Wydawać by się mogło że na przyjezdnych czeka tylko jedno - nuda. Ale wbrew pozorom tak nie jest. Żyją tu dość ciekawi ludzie - chorzy na nerwicę natręctw, narkomani, uwikłani w brudne interesy. Jednakże śmierć Barry'ego, znanego jako trenera osady wioślarskiej, lub jako kochającego męża i ojca, wspaniałego przyjaciela, wstrząsa wszystkimi znajomymi.


Zapewne każdy z was słyszał już o "Trafnym wyborze". Większość z was od razu kojarzy jego autorkę z kultową już serią o nastoletnim czarodzieju, Harry'm Potterze. Osobiście uważam tą serię za świętość :) Ale nie o niej dziś rozmowa. Dziś porozmawiajmy o niezwykle słynnym ostatnio "kryminale", jak gdzieś ostatnio przeczytałam. I chyba właśnie idę cudzysłowu tego zaczniemy. Albowiem o "Trafnym wyborze" możemy powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to że jest on kryminałem.

Rowling przedstawia nam życie małego miasteczka i jego zwykłych mieszkańców. Obecną sytuację rozpatrujemy i widzimy z wielu stron: szkolnej pedagog, jej nastoletniego syna który łamie wszystkie normy i zasady, dziewczyny przez niego nękanej, przystojnego faceta który porzuca swoją partnerkę dla wdowy po swoim przyjacielu, miejscowej lekarki która nad sobą nie panuje... Wymieniać można by tak długo, ale nie w tym rzecz. Otóż ten zabieg zastosowany przez autorkę wpłynął na książkę ni mniej ni więcej tylko tak, jakby nie za wiele poszczególne wątki miały że sobą wspólnego. Zapewne pani Rowling chciała pokazać nam pewne sytuacje z wielu stron, wielu punktów widzenia, ale jakoś nie przemawia to zbytnio do mnie.

W połowie książki zauważyłam też niezwykle zabawną rzecz - poczucie humoru autorki. Otóż gdy my, przyzwyczajeni do niezwykłości serii o czarodzieju, czekamy na kogoś niezwykłego - dostajemy zwykłych ludzi. Gdy doszukujemy się miejsca wspaniałego niczym Hogwart - czytamy o zwykłym Pagford. Chciałoby się rzecz, że fabuła musi być niezwykła - znowu zaskoczenie. Całkiem zwykła. Autorka się nami bawi - możliwe że sobą też. W pewnym sensie odcina się od Harry'ego, choć nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Dla nas, czytelników po lekturze Harry'ego Pottera, aż smutne jest czytać taką, nieco nudną powieść. Aczkolwiek na pocieszenie - nasza kochana autorka przejawia się w innym aspekcie. Jakim? W kreowaniu bohaterów oczywiście!

Tak, w tym jest na prawdę dobra. Każdy bohater jaki został nam przedstawiony, każdy charakter - nie jest prosty, lecz pokręcony. A może nie tyle co pokręcony, jak wszechstronny. Tak, właśnie tak nazwałabym stworzone przez autorkę postacie. Są barwne i kolorowe, dobre i złe, i mają wiele, wiele innych cech indywidualnych,w które zostały wpasowane. Jednym zdaniem: Trafny wybór to istne bogactwo językowo-stylistyczne!

A co znajdziemy w książce? Żądzę władzy, pieniędzy, sławy. Zwykłe życie, przedstawione również ze strony politycznej - bitwa o znaczenie w małym miejscu. Jest to dość ciekawy temat, i również ciekawie pokazuje nam życie ludzi, tak zwykłych jak my. Dlatego też uważam, że warto po nią sięgnąć. Mnie osobiście właśnie ten wątek wciągał najbardziej. :)

Podsumowując: polecam gorąco wszystkim zainteresowanym i nie tylko, osobom które mają czas na książkę nieco dłuższą, i niekoniecznie tak wciągające, że nie da się oderwać. :)


Pytanie nie związane z Trafnym wyborem. Czy uważacie że "Dziedzictwo" warto czytać bez uprzedniej lektury "Eragona"...? 



środa, 9 stycznia 2013

Stosikowo

Hej kochani!
Dzisiaj krótko i zwięźle,mianowicie stosikowo. To ostatnio zebrane przeze mnie pozycje :)














Od dołu:
Trafny wybór - J.K. Rowling - prezent
Ostatnia spowiedź - Nina Reichter - egz. Recenzencki
Dziedzictwo - Christopher Paolini - z wymiany
Do zdjęcia nie złapała się "Legenda. Rebeliant", Marie Lu(z wymiany), bo zupełnie o niej zapomniałam.
Dwie z nich mam za sobą, a Rebeliant aktualnie czytam. A wy co o nich sądzicie?

Pozdrawiam!

wtorek, 1 stycznia 2013

Podsumowanie miesiąca i roku 2012

Witam wszystkich!
Na waszych blogach aż roi się od podsumowań, i słusznie - bo jest co podsumowywać. Rok 2012 jest już za nami, i czy chcemy czy nie, będziemy go wspominać jeszcze nie raz. Czy dobrze, czy też źle  - to zależy od nas samych. Ja jednak widzę  go w ciepłych barwach. :) Ale zacznijmy może jednak od podsumowania miesiąca.

W grudniu:
Ilość przeczytanych książek - 8:
* Jutro 2 - John Marsden
* Jutro 3 - jw.
* Jutro 4 - jw.
* Jutro 5 - jw.
* Jutro 6 - jw.
* Jutro 7 - jw.
* Ostatnia Spowiedź - Nina Reichter
* Zakładach dusz. Przeprowadzanie w zaswiaty.
Ilość zrealizowanych książek - 3:
* Jutro 6
* Ostatnia Spowiedź
* Zaklinacz dusz. Przeprowadzanie w zaświaty.
Ilość innych recenzji - 1:
* Angielski nauka słówek metodą MultiWords
Ilość przeczytanych stron - 2165:
* ok. 70 stron dziennie
Najlepsza książka - nie jestem w stanie wybrać najlepszej części Jutra, a równie dobra była Ostatnia Spowiedź. :)
Najgorsza książka - Zaklinacz dusz. Przeprowadzanie w zaswiaty.
To by było tyle, jeśli chodzi o miniony miesiąc. A jak przedstawia się cały rok? Zobaczmy.

Rok 2012 był dla mnie wyjątkowy szczególnie pod względem czytelniczym. Otóż to właśnie na początku tego roku przekonałam się do wielu  gatunków, między innymi paranormal romance. Dla mnie jest to rok różnych odkryć - świetnych autorów i ich dzieł. Ale co najważniejsze - w styczniu ubiegłego roku powstał ten blog. Cieszę się że on nadal istnieje, a ja ja razem z nim w naszym blogowym świecie.
Podczas minionego roku poznałam wiele fajnych ludzi, nawiązałam współprace z wydawnictwami.
Podczas tego roku przeczytałam 68 książek z czego się bardzo cieszę gdyż kolejny już raz udało mi się sprostać wyzwaniu "52 książki" ;)
W tym zaś roku, postanawiam znowu wziąć udział w tym wyzwaniu, a ponadto zapisałam się do wyzwania"czytam fantastykę", ale o tym innym razem.

Tak wygląda moje podsumowanie :) Co do planów i postanowień  - raczej nie posiadam, tak mi chyba lepiej :)

Całusy,
scorpius.